Nie boję się przyszłości

Przedstawiamy luźny wywiad z szefem pracowni JDS Architects – Julienem de Smedt’em. Tekst w wolnym tłumaczeniu przedrukowano ze strony Designboom.

julien_de_smedt1

Rozmowa rozpoczyna się od pytania o najlepszy moment dnia:

Julien De Smedt: najbardziej lubię przerwę na lunch z przyjaciółmi lub współpracownikami;

- Jakiej muzyki aktualnie słuchasz?
JDS: jazz, elektronika, hip-hop – generalnie muzyka czarna;

- Słuchasz radia?
JDS:
nie;

- Jakie książki leżą na twojej szafce nocnej?
JDS: nie czytam w łóżku, czytam w taksówce, pociągu, samolocie. Zawsze kiedy jestem w podróży. Aktualnie czytam “Nowe projektowanie niemieckie” opracowane przez “Maxa Borka”.

- Czytasz magazyny mody, o architekturze lub designie?
JDS: nieszczególnie – wszystkie są takie same. Przez pierwsze 5 minut ekstycujesz się nowościami, a przez kolejne pięć masz niestrawności…

- A skąd dowiadujesz się co słychać w świecie?
JDS: głównie gazety, a także internet. Nie mam telewizji.

- Przypuszczam, że zwracasz uwagę na to jak ubierają się kobiety. Czy masz swój typ?
JDS: powiedzmy, że zwracam uwagę…

- Jakich ubrań unikasz do noszenia?
JDS: nie paraduje w majtkach i na wysokich obcasach…

- Masz jakieś zwierzątka?
JDS: już nie; kiedy byłem dzieckiem miałem koty, wiewiórkę, a nawet węża!

- Czy kiedy byłeś dzieckiem chciałeś zostać architektem?
JDS: jako dziecko – nie pamiętam, a jako nastolatek byłem zbyt pochłonięty jazdą na desce, co sprawiło, że zżyłem się z miastem i zapoczątkowało zainteresowanie się jego stanem. Na zawód architekta zdecydowałem się mając 16 lat.

- Gdzie pracujesz nad swoimi projektami?
JDS: wszędzie. Jestem do tego zmuszony bo stale podróżuję. Chciałbym to zmienić, tęsknię za pracą w biurze.

- Czy omawiasz swoje działania z architektami z innych biur?
JDS: tak.

- Czy możesz opisać swój styl? Jak określiłby go twój dobry przyjaciel?
JDS: pracuje nad problemami społecznymi… wszystkie moje projekty dążą do zaktywizowania społecznych relacji i kontekstu miejskiego. Nie posiadam stylu, który można zaszufladkować. Powiedzmy, że jest współczesny i prowokujący.

- Spróbujesz opisać ewolucję jaka zaszła w twojej pracowni, od pierwszego projektu po dzisiejsze?
JDS: To trudne zadanie. Wole myśleć, że stale ewoluujemy ale też potrawie odnaleźć ciągłość w naszych działaniach. Generalnie uważam, że jestem zbyt młody żeby musieć rozważać sprawę ewolucji mojego biura. Pracuje dopiero od 10 lat. To co się rozwinęło to z pewnością efektywność i zdolność do decydowania co robić, a czego nie.

holmen_kolen

- Jak twoim zdaniem zmieniło się postrzeganie architektury przez ostatnie 10 lat?
JDS: oczywiście zmieniło się znacznie. Dzisiaj ludzie rzeczywiście zaczęli dbać o architekturę. Zawód architekta uznany został za najseksowniejszy, a projektowaniem zajmuje się nawet Brad Pitt. To wspaniałe, ale z drugiej strony powoduje zmieszanie. Przypuszczam, że kryzys w jakim się znaleźliśmy w jakimś stopniu oczyści tę sytuację. Dobrą stroną posiadania przez architektów tych wszystkich nowych mocy jest to, że możemy być bardziej pomocni w walce z kryzysem. Architekci to ludzie rozwiązujący problemy i ta zdolność może być użyta w pełnym rozumieniu.

- Czy zdażyło ci się zmieniać twoje budynki w czasie budowy, ponieważ klient chciał inaczej?
JDS: oczywiście – zdaża się to cały czas. Myśle jednak o opinii klienta, jak o czymś pozytywnym – napędzającym. Proces twórczy to nie samotna ścieżka. Im więcej tarć i sporów tym lepszy staje się projekt.

- Które projekty dały ci najwięcej satysfakcji?
JDS: zaprojektowałem duże miejskie nabrzeże dla miasta Rimini. To był konkurs, który przegraliśmy z Jeanem Nouvelem i pomimo faktu, że prawdopodobnie projekt nie będzie realizowany to jestem przekonany, że zaproponowaliśmy właściwe rozwiązania dla zadanych warunków, przeszłości i przyszłości; że zaproponowaliśmy przeobrażenia zgodne z oczekiwaniami mieszkańców. To jest projekt dla nich i to był najbardziej satysfakcjonujący rezultat naszej pracy: uzyskać system zdolny do mutowania zgodnie z zewnętrznymi potrzebami.

- Dla kogo chciałbyś coś zaprojektować?
JDS: Bjork, Gondry, Jay-Z, Rodney Mullen. Dla ludzi, których osobowość i produkcje zadziwiają mnie.

- Czy jest jakiś projektant/architekt z przeszłości którego bardzo doceniasz?
JDS: jest wielu z przeszłości, których doceniam; John Lautner, Verner Panton, The Eames, Lina Bo Bardi,
Bean Prouvé, Mendes da Rocha, Corbu (Le Corbusier),
Mies (Mies Van der Rohe)… mógłbym tak wymieniać…

- a z tych nadal działających?
JDS: Nishizawa oraz Sejima (SANAA)…

- Jaką radę dałbyś młodym architektom?
JDS: Pracujcie zgodnie i przeciwko tendencyjnym granicom, zgodnie i przeciwko historii, bądźcie krytyczni i żądni wiedzy, i dobrze się przy tym bawcie!

- Czego obawiasz się odnośnie przyszłości?
JDS: nie boję się przyszłości.

Jedna odpowiedź do “Nie boję się przyszłości”

  1. Pozdrawiam i zapraszam na moja www. bertussklep4545

Dodaj odpowiedź